Właściwa liczba posiłków

Zgodnie z elementarną logiką, jeden posiłek dziennie powinien powodować rozbudowę układu trawiennego i przystosowywać organizm do szybkiego gromadzenia zapasów na czas 24 godzinnej przerwy między posiłkami. Podobnie, rzadko podlewane rośliny rozbudowują swój system korzeniowy. Można się domyślić, że jeden lub dwa posiłki dziennie będą sprzyjały powstawaniu otyłości, chociażby dlatego, że jednorazowo zjedzona niezbędna dawka około 100g węglowodanów zostanie w połowie bezpowrotnie zamieniona na tłuszcze. Również tłuszcze spożyte w nadmiernej ilości nie mogą samowolnie krążyć we krwi, muszą zostać zabudowane w tkankę tłuszczową.

Wbrew utartym poglądom, organizm może wytworzyć tkankę tłuszczową ze wszystkich składników odżywczych, tłuszczów, białek i węglowodanów. Także niezbędny, chociaż czasem powodujący miażdżycę, cholesterol może być produkowany z tłuszczów, białek i węglowodanów (Biochemia L.Stryer PWN 2003 str.738). Natomiast jednorazowo spożyta duża dawka węglowodanów przyspiesza tylko powyższe reakcje poprzez zmuszanie trzustki do wydzielania insuliny. Niestety, wydzielanie insuliny nasilają również wolne kwasy tłuszczowe – tzw. WKT, ciała ketonowe i aminokwasy (białka) (Bioch. Harp. PZWL 1995 str. 236).

Prof. Wolański w swoim podręczniku na str.358-359 podał wyniki badań wpływu częstości posiłków na zdrowie. U szczurów żywionych raz dziennie, po kilku tygodniach występowały zmiany przystosowawcze. Żołądek ulegał powiększeniu, wzrastała aktywność enzymów jelitowych oraz ulegało przyspieszeniu wchłanianie tłuszczów i glukozy. Wzrastała produkcja tłuszczów w tkance tłuszczowej oraz gromadzenie glikogenu. Zwiększona ilość DNA tkanki tłuszczowej wskazywała na zwiększenie ilości komórek tłuszczowych. Wzrastała ilość tłuszczu kosztem ilości białka w organizmie (Fabry 1965) oraz występowało wyraźne zmniejszenie aktywności fizycznej (Leville i O’Hea 1967).

P. Fabry w 1967 roku przeprowadził badania statystyczne ludzi w wieku od 60 do 64 lat. Otrzymał wyniki podobne jak u zwierząt. Osoby, które zjadały 3 lub mniej posiłków na dobę, miały w 57% nadwagę, u 51% badanych występował nadmiar cholesterolu, tylko u 11% wszystkie wyniki były w normie. W gronie osób zjadających 5 lub więcej posiłków, tylko 30% miało nadwagę, 18% hipercholesterolemię, natomiast wszystkie wyniki były w normie u 40%. Badania te przeprowadzono w latach sześćdziesiątych, gdy ludzie żywili się intuicyjnie, nie ulegając powszechnym obecnie,  szkodliwym modom. Wtedy częste jadanie było związane z rzeczywistymi potrzebami organizmu. Dzisiaj, na skutek mody węglowodanowej, nieustające pojadanie jest powodowane patologicznym mechanizmem bluesa cukrowego i różni się od naturalnego zapotrzebowania na częste posiłki w latach 60-tych. Współczesne pojadanie w rytmie bluesa cukrowego, co opisywałem wcześniej, powoduje ogromną otyłość z innych powodów, niż dawne jedzenie jednego posiłku dziennie. Może dlatego pogubieni w tym wszystkim specjaliści, biorąc się za łby, ordynują dokładnie przeciwstawne zalecenia. Tym bardziej, że długie przerwy między posiłkami mogą powodować nie tylko otyłość, ale również objawy niedożywienia! (N. Wolański „Czynniki …” str. 412) To oczywiste. Uczucie osłabienia oraz apatia są mechanizmem przystosowawczym do głodzenia. Przemęczenie blokuje aktywność fizyczną, dzięki czemu głodzony organizm zaoszczędzi mięśnie i dotrwa do następnego posiłku.

Autor: Witold Jarmołowicz

Tagi: , , , , ,

Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*



Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>